Czy terapia FRSc jest bolesna?

Tytułowe pytanie „Czy terapia FRSc jest bolesna?” często zadawane jest zarówno przez pacjentów, jak i osoby zainteresowane terapią w koncepcie FRSc. Wiele osób cierpiących z powodu dolegliwości bólowych narządu ruchu odczuwa obawę i wątpliwości mając przed sobą perspektywę bolesnej terapii. No bo przecież „zwalczanie bólu bólem” wydaje się być w pierwszym odruchu czymś zupełnie nieintuicyjnym i nienaturalnym…

Żeby krótko wyjaśnić to zagadnienie warto najpierw zadać bardziej ogólne pytanie: czy terapia manualna (lub narzędziowa) w ogóle boli?

Czy terapia manualna boli?

W dziedzinie terapii manualnej istnieje bardzo dużo rozmaitych konceptów terapeutycznych, z którymi wiążą się różne systemy diagnostyki i leczenia technikami manualnymi (lub narzędziowymi). Znajdziemy wśród nich takie, które definitywnie wykluczają możliwość odczuwania bólu pacjenta w trakcie zabiegu. Istnieją takie, które z definicji powinny boleć. A znajdziemy również i takie, w których odczucia pacjenta są ściśle uzależnione od jego ogólnego stanu zdrowia i postawionej przez specjalistę diagnozy. FRSc mieści się w tej ostatniej kategorii.

Należy wyraźnie podkreślić, że reakcja na jakikolwiek zabieg manualny uzależniona jest w różnym stopniu od ogólnego stanu organizmu oraz pewnych jego cech. Znajomość tych aspektów oraz ich umiejętna interpretacja w dużym stopniu warunkują to, jaki będzie przebieg terapii pod kątem jej intensywności i czasu trwania.

Co wpływa na ból podczas terapii?

Przede wszystkim, odpowiedź na tak postawione pytanie mogłaby się nie zmieścić nawet w opasłym książkowym tomie. Zadanie nie jest więc łatwe. Można jednak z powodzeniem wyznaczyć kilka podstawowych aspektów, które na ból mogą mieć wpływ i które w FRSc są zawsze istotnie brane pod uwagę.

1. Okres biologiczny choroby

Jednym z podstawowych pytań, które powinno zostać zadane w ramach badania podmiotowego brzmi: od kiedy boli?  Nasz organizm to bardzo skomplikowana maszyneria, która została wyposażona w rozmaite strategie obronne. Rodzaj biologicznej odpowiedzi na ból i/lub uszkodzenie tkanki pozostaje zróżnicowany w czasie. Mówiąc prościej: ta sama dolegliwość i/lub uszkodzenie mają zupełnie inną biologiczną charakterystykę kilka minut od wystąpienia incydentu i zupełnie inną, kiedy od rozpoczęcia incydentu minęły już dni, tygodni, miesiące lub lata.

W niektórych okresach biologicznych chorób bolesna terapia pozostaje zjawiskiem zupełnie normalnym, a czasem wręcz oczekiwanym w procesie terapeutycznym. A więc pierwsza rzecz do zapamiętania! – to, że Twój terapeuta stosuje bolesną terapię, może być czymś naturalnym, zamierzonym i niezbędny do przeprowadzenia całego procesu usprawniania i/lub leczenia. Nie obawiaj się – prawdopodobnie cały Twój zabieg przeprowadzany jest pod kontrolą.

Zaś inne okresy i stany biologiczne (np. obecność wyraźnej i ostrej reakcji zapalnej) skłaniają do wykorzystania technik bardziej delikatnych lub nawet całkowicie bezbolesnych. I tu pojawia się druga rzecz do zapamiętania! – jeśli „nic nie czujesz”, to jeszcze wcale nie znaczy, ze terapia prowadzona jest w sposób nieodpowiedni.

czym jest terapia frsc

2. Ogólny stan aktywności autonomicznego układu nerwowego

To już sprawa dość mocno specjalistyczna, ale spróbujmy jej się delikatnie przyjrzeć. Autonomiczny układ nerwowy, to taka część całego naszego układu nerwowego, która działa cóż… autonomicznie. Czyli niezależnie od tego, czy mamy na to ochotę czy nie, to pewne drogi nerwowe i tak będą się zachowywać „po swojemu”. To zupełnie tak jak z posiadaniem wyjątkowo niezależnego kota i trzymaniem go w swoim domu. Oczywiście możesz zaproponować kotu swoje własne rozwiązania co do miejsca, w którym ma spać albo tego, jak ogólnie powinien się zachowywać. Problem polega na tym, że ów kot prawdopodobnie szybko udowodni Ci, że prócz zaproponowanych przez Ciebie dróg on postanowił wytyczyć również swoje własne szlaki. I co? No i nic… „daremne żale, próżny trud”, jak pisał Klasyk. Ot – fizjologia autonomicznego układu nerwowego i nano-pigułce.

Jak to się ma do bólu w terapii?! Może nie mamy pełnego wpływu na to, jak będzie zachowywał się kot. Mamy jednak możliwość ogólnej oceny jego stanu poprzez wykorzystanie odpowiednich technik badania (których z resztą w FRSc nie brakuje). Nierzadko to właśnie ta ocena będzie miała wpływ na decyzję terapeuty o tym, jak bolesny ma być lub może być przeprowadzany zabieg. Bardzo ogólna zasada jest taka, że im więcej czynników stresowych, z którymi nie potrafimy sobie poradzić, tym większa jest aktywność części autonomicznego układu nerwowego. I tak się nieszczęśliwe składa, że ta większa aktywność (a wręcz nadaktywność) w sposób fizjologiczny może obniżać tzw. „próg bólu”. Czyli ten sam bodziec dla jednej osoby może być zupełnie niebolesny, a drugą może przyprawić o wątpliwie przyjemne odczucia.

Jak już wspomniałem, wykwalifikowany terapeuta FRSc potrafi te aspekty zbadać, ocenić i na tej podstawie dostosować bodźce terapeutyczne.

3. Predyspozycje środowiskowe i genetyczne

Czy tego chcemy, czy nie chcemy – jesteśmy, jako ludzie, bardzo różni. Fizjologicznie wszyscy posiadamy głowę, tułów i cztery kończyny. A jednak… jedni w ciągu życia doskonale wykorzystują zawartość swojej głowy w celu odkrywania nowych prawideł fizyki kwantowej, inni zaś z niewiarygodną i naturalną łatwością wykorzystują swoje cztery kończyny tworząc coraz to bardziej skomplikowane figury taneczne. To, co kształtuje nas i nasze predyspozycje to mieszanka czynników zewnętrznych oraz wewnętrznych. Te zewnętrzne, czyli środowiskowe to po prostu wpływ otoczenia, w którym przebywamy na nasz ogólny rozwój. Z kolei te wewnętrzne, to nasz genotyp determinujący wiele naszych cech. I o ile środowisko zewnętrzne da się zmienić, tak nici naszego DNA pozostają w (prawie!) niezmienionej postaci od poczęcia aż do śmierci.

Unikalna mieszanka tych dwóch czynników to po prostu TY. I te czynniki będą determinowały m. in. również do, jak reagujesz na bodźce manualne i jaki jest Twój „próg bólu”. I tak jak już wspominałem wcześniej – ten sam zabieg może pozostawać skrajnie różny w odczuciu dla dwóch różnych osób. Jeśli znajdujesz się w grupie „bardziej wrażliwej”, to istnieje większa szansa na to, że wykonywaną terapię uznasz za mało przyjemną. Na drugim końcu tej skali znajdują się osoby, które wręcz odczuwają nieuzasadnioną, wewnętrzną potrzebę tego, by terapia/masaż były wykonane intensywnie i wręcz boleśnie.

Opisywaniem tego typu zależności zajmują się w medycynie (ze szczególnym wskazaniem na psychologię) rozmaite systemy oceny pacjentów, określane na podstawie licznych kryteriów. W FRSc takim systemem jest Typologia. Zbierając informacje na temat: predyspozycji ruchowych pacjenta, stylu życia codziennego, opisu dolegliwości bólowych, rozmieszczenia tkanki tłuszczowej, reakcji na bólu i wielu, wielu innych, jesteśmy w stanie prognozować, które bodźce manualne są dla danej osoby wskazane, które powinny być przyjemne, a które – wręcz przeciwnie

Czy terapia FRSc boli?

Wracamy do pytania tytułowego! Boli czy nie boli? Odpowiedź od samego początku mogła być iście profesorska i brzmieć „to zależy”. No bo rzeczywiście – to zależy! Po krótce przedstawiłem zaledwie 3 kategorie, których indywidualna charakterystyka może determinować określony odbiór wykonanej terapii.

Zapamiętaj więc proszę jedno: w określonych sytuacjach terapia FRSc może być bolesna, w innych zaś – kompletnie nie musi. Zadecyduje o tym zawsze mieszanka wielu składowych, które terapeuta FRSc potrafi odpowiednio zbadać i ocenić. Jeśli jednak intensywność terapii Ci nie odpowiada i czujesz się w niej niekomfortowo – niezwłocznie poinformuj o tym swojego terapeutę. Komunikacja to generalnie kluczowa umiejętność przydająca się bodaj we wszystkich dziedzinach życia.

Krzysztof Skibiński

Krzysztof Skibiński

Fizjoterapeuta, prowadzący szkolenia z Pinoterapii, Medycyny Manualnej wg FRSc. Poza prowadzeniem szkoleń u boku twórcy FRSc, zajmuje się również koordynacją badań oraz projektów naukowych w nurcie EBM.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Shopping Cart
Scroll to Top